Projekty i Ogrody

Ogród w Złotorii pod Toruniem

Złotoria to wieś pod Toruniem, w której kilka lat temu powstało mnóstwo nowych domków jedno- i wielorodzinnych. Dzisiaj ciężko o tym miejscu powiedzieć ,że to jest wieś. Wszystkie drogi pokryte są asfaltem, a autobus miejski ma tam swój końcowy przystanek. Ruch w okolicach godziny ósmej rano i piątej po południu, jest jak na drodze wyjazdowej z dużego zakładu pracy 😉
Jakiś czas temu i ja miałam okazję tam spędzić sporo czasu. Chciałabym Wam dzisiaj pokazać jeden z ogrodów, który tam zaprojektowałam, a następnie prowadziłam nadzór nad zagospodarowaniem zielenią. Cała działka miała około 2.000 m2 powierzchni. W dniu rozpoczęcia prac projektowych z Inwestorami stały dwa domy i właśnie skończono ogrodzenie.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

To jest naprawdę najlepszy moment, żeby zająć się ogrodem. Wszystko jest jeszcze rozkopane, nie trzeba się niczym przejmować 😉 no prawie. I co najważniejsze, wszystko się jeszcze może tutaj zdarzyć.
Prace projektowe rozpoczęłam od spotkania z Inwestorami, wszystkimi, bo ogród miał być wspólny dla trzech pokoleń jego użytkowników. Należało zaprojektować komunikację zarówno do domu zlokalizowanego bliżej ulicy, jak i tego w oddali, w którym mieszkali rodzice Inwestorów.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Ponieważ ulica dojazdowa do posesji nie miała przewidzianych publicznych miejsc parkingowych i nie było jeszcze wykonanych poboczy, to w projekcie nawierzchni utwardzonych w ogrodzie należało zaplanować taką wielkość nawierzchni utwardzonych jednych, aby na co dzień zmieściły się tam trzy auta, plus dodatkowe, związane z okazjonalnym przyjazdem rodziny, lub gości. Podział funkcjonalno-przestrzenny był w tym przypadku dość oczywisty. Jest ogród reprezentacyjny (frontowy), jest część wspólna, wypoczynkowo-rekreacyjna i za domem rodziców, cześć użytkowa, czyli ogródek warzywny i ziołowy. Na tych założeniach powstały trzy koncepcje projektowe i po niewielkich modyfikacjach Inwestorzy zdecydowali się na ostatnią wersję.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design


projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design


projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Przy tak dużym ogrodzie, rozpoczęcie prac związanych z wykonaniem projektu należało zacząć od wyrównania i ukształtowania terenu. Wylany został taras wypoczynkowy i tarasy frontowe. Zaraz po nich rozpoczęły się prace nad wykonaniem nawierzchni utwardzonych.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Bardzo ważne jest, aby pamiętać o tym, żeby czarnoziem na rabaty i pod trawnik przywieźć do przyszłego ogrodu przed położeniem kostki. Ciężkie wywrotki mogłyby uszkodzić kostkę, lub zniszczyć podbudowę pod nią. W każdym ogrodzie wykonując nawierzchnie utwardzone należy sprawdzić, jakie samochody będą po niej jeździć. Ponad 90% przypadków, to samochody osobowe, więc przywożenie urodzajnej ziemi, po budowie nawierzchni może narazić obydwie strony na dodatkowe koszty związane z naprawą tej nawierzchni. Jak widać na powyższych zdjęciach, zastosowałam kostkę betonową grafitową i tzw. kostkę płukaną w dwóch odcieniach, jasnoszarym i antracytowym. Całość doskonale wpasowała się później w aranżację ogrodu.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design


projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Drugim etapem założenia tego ogrodu, było posadzenie żywotnika zachodniego w odmianie ‘Smaragd’ na części długości granicy działki. Miał on pełnić rolę żywopłotu, osłaniającego przed wiatrem i pyłem niesionym z pobliskich pól. Tuje, które przyjechały ze szkółki były to tzw. „rośliny kopane”, czyli bezpośrednio wykopane z plantacji i przewiezione na ogród do sadzenia. Tak uprawiane rośliny powinny być sadzone w ogrodzie wczesną wiosną, lub jesienią. Późna wiosna i lato nie sprzyja sadzeniu roślin z odkrytą bryłą korzeniową. Lepiej zdecydowanie wówczas sadzić rośliny doniczkowane, którym nie przeszkadza ani wyższa temperatura, ani okresy suszy. Bo one w takoch warunkach się również wychowały.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design


projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Po tujach przyszedł czas na trawnik i ogródek warzywny. Kolejnym i ostatnim etapem były nasadzenia roślin na rabatach ozdobnych. Rośliny przywiozłam wcale nie takie duże, nasadzenia odbywały się na przełomie kwietnia i maja. To był jeden z niewielu okresów, kiedy o tej porze było już dość ciepło i większość roślin w szkółkach dostępna była już w regularnej sprzedaży.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design


projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Przez ostatnie kilka lat nasadzenia roślin wykonuję zazwyczaj dopiero po weekendzie majowym, bo mamy do czynienia, albo z niezdecydowaną pogodą, albo czasami jeszcze potrafią zdarzyć się  niespodziewane przymrozki i część roślin ulega uszkodzeniu. Jednymi z roślin, które najszybciej rozbudowały swój pokrój były rozchodniki okazałe i kocimiętka Faassena. Przywiozłam naprawdę niewielkie sadzonki, a podczas mojej wizyty w sierpniu, nie mogłam uwierzyć, że tak pięknie się sprawiły.

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

Oprócz bylin, których wcale nie było mało w ogrodzie, królowały tam pięciorniki krzewiaste o żółtym zabarwieniu kwiatów i lawendy wąskolistne. Wtedy jeszcze nie były one aż tak modne, jak obecnie. Dzisiaj praktycznie nie ma ogrodu bez lawendy 😊

projektowanie ogrodów, projekt, ogrody, architektura krajobrazu, architektura, krajobraz, blog, przyroda, rośliny, natura, agnieszka gertner, architecture, gardens, landscape, design

To był też czas wchodzenia do ogrodów hortensji bukietowych, które ogromnie zaskoczyły mnie swoim urokiem i właściwie od tamtego czasu, jesteśmy wspólniczkami w tworzeniu aranżacji krzewiastych w ogrodach.

You Might Also Like...

16 komentarzy

  • Reply
    Bielecki.es
    15 października 2017 at 18:29

    Podrzucam linka mamie, która lubi „pogrzebać” w swoim ogródku, a sama aranżacja bardzo ciekawie zrealizowana. 😉

    • Reply
      Agnieszka Gertner
      22 października 2017 at 08:43

      Dziękuję i mam nadzieję, że Ty również będziesz do mnie czasem zaglądała? 🙂 Mamo, pozdrawiam Cię serdecznie!!!

  • Reply
    Jull Krajewska
    14 października 2017 at 20:53

    Super ogród ! Bardzo mi się podoba 🙂

  • Reply
    Danka
    14 października 2017 at 13:48

    Przepiękny ogród, jak tak oglądałam Twój to zatęskniłam za posiadaniem ogrodu. Ale czy ja znalazłabym czas, by chociaz w połowie był tak ładny jak Twój to nie wiem.

    • Reply
      Agnieszka Gertner
      22 października 2017 at 08:42

      Danka, czasami można wyczarować sobie coś pięknego nie mając nic wielkiego. Kiedyś robiliśmy malutki ogród Inwestorom, którzy zazdrościli wszystkim dużych ogrodów, po tej metamorfozie stwierdzili,że nie wyobrażali sobie, że mogą mieć tak piękne miejsce tam, gdzie nas zaprosili 🙂

  • Reply
    Marcin
    14 października 2017 at 10:56

    Niesamowite jest to, że patrzysz sobie na taki goły plac koło domu i zastanawiasz „co ja z tym teraz zrobię”, a dla Ciebie to kolejna możliwość realizacji niesamowitych wizji popartych wiedzą. Niesamowita metamorfoza.
    No i kolejny raz zaglądam z czystą przyjemnością 🙂

    • Reply
      Agnieszka Gertner
      22 października 2017 at 08:41

      Marcin, po raz kolejny witaj i dziękuję 🙂 Widzieć to piękny dar w życiu, chciałabym móc widzieć, więcej, to mój cel i dalsza droga 🙂

  • Reply
    Małgorzata Hert
    14 października 2017 at 09:50

    Piękny ogród. Fajny blog – podrzucę linka mamie 🙂

  • Reply
    Anna
    14 października 2017 at 09:13

    Piękny ogród. Ja mam dwa razy większy do zagospodarowania i po prostu mnie to trochę przerasta, chociaż uwielbiam prace ogrodnicze. Ale powoli coś tworzę i już można powiedzieć że mam ogród

    • Reply
      Agnieszka Gertner
      22 października 2017 at 08:39

      Anna, jest takie powiedzenie „nie od razu Kraków zbudowano”. Ciesz się tym, co masz i buduj swoje królestwo po kolei. Wówczas każda kolejna część będzie dla Ciebie fascynująca i ogród jak całość nigdy Ci się nie znudzi 🙂

  • Reply
    Malwina
    14 października 2017 at 08:56

    Bardzo fajny blog, moja głowa jest pełna pomysłów jak zrobić na wiosnę skarpę za domem, ale z wielką ochotą będę zaglądać do Ciebie. Inspiracja jest tylko do tego typu projektów wiedza spora jest potrzebna. Będę zaglądać

  • Reply
    Dorota
    14 października 2017 at 07:47

    Spory kawałek do zagospodarowania:) Mam mniejszy ogród, dużo mniejszy:) ale doceniam w nim żywotniki, bo mój dom graniczy z polami, więc sama rozumiesz, co się dzieje w wietrzne dni 🙂

  • Reply
    Maciej Wojtas
    14 października 2017 at 07:44

    Mnie zastanawia pochodzenie nazwy Złotoria. A konkretnie jej położenie na Kujawach. Przeważnie tego typu nazwy dotyczą terenów „złotonośnych” (Złotoryja itp.) A pod Toruniem chyba nie było nigdy takich złóż (chyba, że się mylę, albo chodzi o średniowieczny handel 🙂

    • Reply
      Agnieszka Gertner
      22 października 2017 at 08:38

      Cześć, przyznam, że nie wiem skąd pochodzi nazwa, ale stawiam sobie za cel, że kiedyś w wolnej chwili to sprawdzę i dam Ci znać 🙂

Leave a Reply